sobota, 9 marca 2013

Miszczuk Katarzyna Berenika - "Ja, diablica"


20 - letnia Wiktoria zostaje zamordowana po wyjściu wieczorem z klubu. Nie wie kto i dlaczego mógł to zrobić, ale na pewno wie, że trafia do piekła. Dostaje tam posadę diablicy, czyli jej pracą jest targowanie się z aniołem o zmarłych ludzi. To stanowisko umożliwia jej podróże na ziemie i życie tak, jakby nigdy nie umarła. Wiktoria nie może pogodzić się z tym, że nie żyje. Nawet po śmierci nadal kocha Piotra, chłopaka, z którym uczęszczała na studia. Nie chce go stracić, więc wciąż stara się go zdobyć. Z kolei o jej względy zabiega seksowny i bardzo pewny siebie diabeł - Beleth. Szybko okazuje się, że jej śmierć nie była przypadkowa i ktoś chciał, żeby trafiła właśnie do piekła...
Kogo wybierze Wiktoria? Piotra, do którego żywi ogromne uczucie, czy diabła, który był w stanie nawet zabić jej ukochanego...?

Muszę się bardzo powstrzymywać, aby Wam tego nie zdradzić ;) Książka jest niesamowicie wciągająca i chyba właśnie odkryłam moją ulubioną perełkę. Myślę, że jest lepsza nawet od sagi "Szeptem", której długo byłam wierna. Jest w niej wszystko. Romans, kryminał i humor, humor i jeszcze raz humor. Już dawno żadna lektura tak mnie nie ubawiła. Charaktery Beletha i Wiktorii są jak dwa magnesy. Ci dwoje potrafią być tak intrygujący, że... Tego nie da się opisać. zapraszam do czytania ;)

sobota, 15 grudnia 2012

Stephenie Meyer - "Intruz" oraz przeprosiny

Na wstępie chciałabym przeprosić wszystkich czytelników tego bloga. Wiem, że dłuuugo mnie nie było i właśnie postaram się to zmienić. Ta przerwa wynikała z nadmiaru nauki w nowej szkole. Teraz jest już lżej, więc nie będę Was już zaniedbywać.  

Przechodząc do tematu bloga, czyli książek - ostatnio zadłużyłam się w książce "Intruz". Początkowo nie byłam chętna do jej przeczytania. Zniechęcała mnie bowiem tematyka, zbyt fantastyczna, nawet dla mnie. Opis też mnie nie zainteresował :

Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg.  Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich na pozór niezmienione życie. W ciele Melanie - jednej z ostatnich dzikich istot ludzkich zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Wertuje ona myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć.

Bardzo się jednak zdziwiłam. Książka jest fantastyczna i po raz kolejny powinnam się ukarać za to, że spróbowałam ocenić ją bez zagłębienia się w treść. Obiecuję sobie, że już nigdy więcej ! 
 "Intruz" opowiada o młodej dziewczynie, Melanie, która po inwazji obcych ocalała wraz ze swoim młodszym braciszkiem. Wydawało się jej, że są jedynymi osobami, których umysłu nie opanowali najeźdźcy. Ci bowiem, wszczepiają się w mózg ludzi i kierują ich umysłem. Ludzie ci często poddają się myślom intruza i żegnają się ze swym dotychczasowym życiem. Tak jednak nie jest z Melanie. Tracąc wiarę w to, że może jeszcze spotkać kogoś swojej rasy, spotyka na swej drodze przystojnego Jareda. Para zakochuje się w sobie i próbuje uciekać przed obcymi. Niestety dziewczyna zostaje przechwycona. W jej umysł zostaje wszczepiona nowa istota o imieniu Wagabunda. Melanie mimo oporów nie daje 'wejść sobie na głowę'. Tęskniąc za ukochanym i młodszym bratem podsyła Wagabundzie swoje wspomnienia. Te są tak silne, że Wagabunda również zakochuje się w Jaredzie oraz tęskni za nie swoim bratem. Dziewczyny mimo wszystko zaprzyjaźniają się i postanawiają razem odszukać sens swojego życia. Udaje im się to. W końcu odnajdują Jareda. Jednak on wie, że jego Melanie już nie ma i że została ona zastąpiona kimś obcym. Dosłownie obcym. 

Więcej nie zdradzę, choć od tego momentu rozpoczyna się najlepszy wątek książki. Jedno jest pewne. wagabunda miała okazać się wrogiem, a okazała się bardziej ludzka od niejednego człowieka. Bo czy każdy jest w stanie oddać własne życie dla kogoś, kogo zna dosłownie kilka miesięcy?

Bardzo polecam tę książkę. I dziewczynom i chłopakom. 


wtorek, 21 sierpnia 2012

Zdobycz ;)

Wreszcie udało mi się zdobyć w miejscowej bibliotece "Zaćmienie" Stephenie Meyer. Dołącza więc ono do mojego sierpniowego stosika ;) A Wy jakie książki czytacie na chwilę obecną? ;)


czwartek, 16 sierpnia 2012

Zaczynamy czytanie ;)

Witam Was i zapraszam do zapoznania się z książkami, które wypożyczyłam dziś w bibliotece. 










1. "Zmierzch" - Stephenie Meyer
2. "Kufer babki Alicji" - Danuta Noszczyńska
3. "Dla Ciebie wszystko" - Nicholas Sparks

Najpierw zabiorę się za ostatnią z wymienionych książek, a następnie za tą nieznanej mi autorki, czyli Danuty Noszczyńskiej. Chętnie zaczęłabym czytać czwartą część "Zmierzchu", ale najpierw muszę upolować "Zaćmienie". Już niedługo ukażą się recenzje tych książek ;)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Odwiedziny w bibliotece ;)

Ahh... ;) Nie dodawałam ostatnio wielu postów, ale już jutro zamierzam wybrać się do biblioteki i wypożyczyć kilka książek. Chętnie podzielę się z Wami tym, jakie lektury wybrałam. Obecnie kończę czytać książkę Ewy Zaleskiej - " Ja tu jeszcze wrócę ". Już niedługo ukaże się jej recenzja. Pozdrawiam ;)

wtorek, 24 lipca 2012

" Kiedyś na pewno "- Ewa Nowak






W swojej kolejnej książce Ewa Nowak przygląda się decyzjom, tym błahym i tym bardzo ważnym, jakie podejmują dwie przyjaciółki - licealistki, koleżanki Ani Sawickiej, bohaterki powieści Ogon Kici. Kamila i Dorota wiele czasu spędzają razem, dużo rozmawiają, ale czy łączy je prawdziwa przyjaźń, czy może jest to zwykła szkolna znajomość? Obie mają kłopoty w domu, nie układa im się w sprawach sercowych, a na dodatek ich wzajemne relacje zostają poddane ciężkiej próbie. Nie ma tu prostych rozwiązań i odpowiedzi. Dobro i zło wciąż się przeplatają - tak jak w realnym życiu. Bohaterki - podobnie jak każdy - popełniają błędy, ale w końcu umieją się do nich przyznać i zastanowić się nad sobą oraz swoim postępowaniem. I choćby dla owej chwili refleksji warto przeczytać tę książkę.

Kamilę i Dorotę łączy wiele różnych spraw. Dziewczyny przyjaźnią się i obie mają problemy rodzinne. Dorota i jej młodsza siostra, Majka są w większości wychowywane przez dziadków. Mają kochających rodziców, którzy niestety nie za bardzo interesują się swoimi dziećmi. Obydwoje są scenografami i praktycznie w ogóle nie ma ich w domu. W przeprowadzonych z nimi wywiadach, nie wiedzą nawet ile dziewczynki mają lat i czym się interesują. Dorota oprócz tego, że jest niedoceniana przez rodziców, ma dodatkowo wiele kompleksów. Dziewczyna ma wadę zgryzu, postawy, płaskostopie, słabe włosy nie za piękną cerę. Kiedy zaczyna się nią interesować nowy, młody nauczyciel wuefu, wszystkie koleżanki, jak i sama Dorota, nie wiedzą co o tym myśleć. Na umówionym przez chłopaka spotkaniu wychodzi na jaw, dlaczego się nią interesował. Okazuje się, że jest początkującym rehabilitantem i jednym słowem potrzebował królika doświadczalnego. Co innego Kamila, której matka natura nie poskąpiła ani urody, ani sylwetki, ani zdolności. Dziewczyna jest zawodową tancerką, ma wspaniałego chłopaka i ... rodziców, którzy wiecznie się kłócą. Tak, w tym przypadku Kamili szczęście nie dopisało. Dziewczyny bardzo chciałyby zamienić się problemami rodzinnymi. Dorota spragniona zainteresowania rodziców, wolałaby, aby byli pokłóceni, a nawet się rozstali, byleby tylko dawali jej miłość i poczucie bezpieczeństwa. Kamila natomiast chciałaby nadal mieć pełną rodzinę, nawet kosztem braku troski rodziców o nią samą. Na dziewczyny czekają również kłopoty miłosne. Czy to sprawiedliwe, że dziewczyna może wybaczyć chłopakowi zdradę, a odwrotnie już nie? Sami się o tym przekonajcie, sięgając po tę lekturę, bo warto ;)

środa, 18 lipca 2012

" Dwanaście prac Herkulesa" - Agata Christie







Poirot planuje spektakularne pożegnanie z zawodem detektywa. Podobnie jak jego imiennik, grecki bohater, pragnie dokonać dwunastu wspaniałych dzieł, które przejdą do historii. Jego siła nie leży w mięśniach, tylko w szarych komórkach: postanawia zatem rozwiązać dwanaście trudnych i zawiłych spraw, które niczym dwanaście prac mitycznego Herkulesa wymagają geniuszu i niemal boskich zdolności.

Lektura trzyma w napięciu. Nie brakuje w niej akcji i zagadek, nad którymi miło samemu pomyśleć. Jest to kryminał detektywistyczny. Książka jak najbardziej warta przeczytania.